Pielgrzymka to nie fajny rajd przez Polskę, to nie wyrwanie się od rodziców, to nie marsz turystyczny. Spróbuj spojrzeć na głębszy wymiar wędrowania. Od tysięcy lat ludzie wiary pielgrzymują do miejsc kultu, do miejsc świętych.
Pielgrzymka to wydarzenie o charakterze religijnym, to marsz pokutny, choć jednocześnie bardzo radosny.

Pielgrzymka jako „rekolekcje w drodze”

Najczęściej mówimy, że pielgrzymka to „rekolekcje w drodze”, czy „rekolekcje chodzone”.
Tradycyjnie bardzo mocno akcentuje się sens pokutny i przebłagalny pielgrzymowania. Być pątnikiem to znaczy pokutować za swoje winy,
a często za winy innych. Pokutę i przebłaganie na ogół łączymy z prośbą.
My również powinniśmy swoje wyrzeczenia ofiarować w duchowych intencjach.

Współcześnie coraz częściej pielgrzymkę pojmujemy jako „walkę o oddech”, czyli jako czas intensywnych rekolekcji. One bowiem służą głównie modlitwie, rozważaniom Słowa Bożego, ćwiczymy swoją wolę i modlimy się… bardzo dużo modlimy się, aby napełnić się Bożą mocą. A więc pielgrzymka jest trudem wewnętrznej pracy, a nie tylko pobożną manifestacją wiary.

Pielgrzymka jako spotkanie człowieka z człowiekiem

Pielgrzymka to spotkanie człowieka z człowiekiem nie tylko wewnątrz wspólnoty. Bardzo ważne są spotkania z ludźmi, którzy nas witają, obserwują na trasie, pozdrawiają, karmią nas i dają nocleg, z nami się modlą, a wielu z nich z nami – duchowo – w tej pielgrzymce uczestniczy. Zastanów się nad swoimi spotkaniami z tymi ludźmi. Czy to w ogóle są spotkania? Czy Ty czasem po prostu podchodzisz, bierzesz i odchodzisz? To już nawet nie chodzi tylko o to, że jesteś niegrzeczny, bo nie podziękowałeś. Na ile Twoje spotkania mają wymiar chrześcijański? A właśnie taki powinny mieć. Na ile w tych ludziach, którzy Cię obdarowują (a nie muszą), dostrzegasz Boga? Tyle, ile masz szacunku i dobroci dla tych ludzi, tyle masz wiary i miłości wobec Boga.

Na ile to spotkanie jest świadectwem? Czy swoim gestem i słowem umocniłeś wiarę człowieka, który z Tobą się spotkał? Czy – jako pielgrzym i chrześcijanin – niesiesz umocnienie wiary? A może zgorszenie? Czy dzięki Tobie ludzie nawracają się czy też z Twojego powodu utwierdzają się w niewierze mówiąc, że nie ma Boga, skoro ci którzy idą w Jego imię, są tacy a nie inni?

Pielgrzymka jest wyrzeczeniem

Powiedzieliśmy, że pielgrzymka to rekolekcje. A rekolekcje to trud, to wysiłek. Ty przyjąłeś na siebie i trud fizyczny, i trud duchowy. Pielgrzymka powinna być wyrzeczeniem, bo rezygnujesz z tego, co normalnie ułatwia Ci życie. Ale pielgrzymka bez wyrzeczenia, bez rezygnacji, to tragiczna pomyłka.

Pielgrzymka nie jest dla słabeuszy ani dla ludzi o słabym charakterze. Pielgrzymka jest dla ludzi z charakterem albo dla tych, którzy chcą być silni wewnętrznie.

Pielgrzymkowe znaki

Pielgrzymi biorą krzyż, by przypominał im o tych wszystkich treściach i by uczyli się, patrząc na niego, czym jest życie chrześcijanina (por. J 13,15). A ponadto krzyż pielgrzymkowy przez cały czas unaocznia nam obecność Boga (por. Wj 13,21). Jest więc świętością.

Gdy pielgrzymka jest duża, trzeba ją z praktycznych powodów podzielić na grupy. Niewłaściwe byłoby dawanie każdej grupie własnego krzyża. Dlatego znaczek, w którym pojawia się symbolika krzyża jest przedłużeniem znaczeń, które wpisane są i urzeczywistniają się w Krzyżu pielgrzymkowym. A więc znaczki grupowe (lizaki) to nie tylko element organizacji. Te znaki – powtórzmy – unaoczniają nam Boga, a i uczą, że wiara to przyjęcie cierpienia (por. Flp 2,5-11). Dlatego właśnie znaczki trzeba szanować, one powinny być dla nas istotną wartością, powinniśmy się o nie troszczyć.

Duchowy sens dyscypliny w czasie pielgrzymki

Zakazy i nakazy w czasie pątniczej drogi są przemyślane i wynikają z istotnych racji. Najczęściej i przede wszystkim dotyczą stworzenia przede wszystkim godnych warunków do sprawowania Eucharystii, godnego zachowania się pielgrzymów wobec gospodarzy i zapewnienia bezpieczeństwa.

Chodzi jednak o to, byś próbował zrozumieć sens dyscypliny i by zakazy oraz nakazy pomagały Ci zrozumieć sytuację w której się znalazłeś. Pragnąłbym, byś zamiast buntu przyjął postawę, która wymaga analizy danej sytuacji i prowadzi do zrozumienia jej głębszego sensu. Niech zakaz funkcyjnego ułatwi Ci zrozumienie swego zachowania. Posłuszeństwo jest w pewnym sensie wyrazem pielgrzymkowego wyrzeczenia.
Człowiek instynktownie postrzega rzeczywistość zgodnie ze swoim własnym punktem widzenia. Powoli jednak musi się uczyć rozpoznawać sytuacje w szerszym kontekście, a więc z punktu widzenia innych. To jest bardzo trudne, bo jesteśmy przecież ułomni i słabi. Dlatego pomaga nam w tym organizacja.

Źródło: Praca zbiorowa pod redakcją ks. Zygmunta Malackiego
„Ku Jasnej Górze z WAPM”, Wydawnictwo Archidiecezji Warszawskiej